Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naszyjnik/kolia soutache. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naszyjnik/kolia soutache. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Meduza

Witajcie po baaardzo długiej przerwie. KOLEJNEJ. I pewnie nie ostatniej, więc nie będę składała obietnic poprawy ;-) Za dobrze siebie znam...
Pominę więc wymówki w postaci problemów ze sprzętem, chronicznego braku czasu czy zwykłego starzenia się i dziadzienia - i przejdę do rzeczy.

Kiedyś w moje ręce trafił piękny, duży kaboszon autorstwa Apandany. Przeleżał w kuferku kilka lat, ale się doczekał! Podobizny widniejącej poniżej nie trzeba przedstawiać, ale to i tak zrobię - oto Meduza, jedna z trzech Gorgon:

soutache black necklace medusa snakes

Zrobiłam z niego mini-naszyjnik:

soutache black necklace medusa snakes

soutache black necklace medusa snakes

soutache black necklace medusa snakes

Czuję, że ze względu na niemal identyczne koafiury, mam z nim wyjątkową więź! 
Także mój ci on! My preciousss...

P.S. Bardzo dawno niczego nie robiłam dla siebie, tak z potrzeby serca i kazamatów wyobraźni... Mam nadzieję, że może ta praca trochę mnie odblokuje ;-)

Pozdrawiam!

niedziela, 22 kwietnia 2018

Turkusowe marzenie

Od dawna miałam ogromną ochotę uszyć sobie coś turkusowego albo zielonego! Kocham te kolory, szczególnie wiosną i latem wyglądają wyjątkowo dobrze na opalonej skórze. 

Uszyłam więc naszyjnik i kolczyki (o nich innym razem), co zajęło mi jakieś 4 miesiące... Miałam w międzyczasie przestój twórczy, więc trochę mi zeszło. ;-)

Powstał średniej wielkości, asymetryczny naszyjnik, którego sercem jest piękny kaboszon agatu:

soutache nacklace turquoise green naszyjnik sutasz turkus zieleń

soutache nacklace turquoise green naszyjnik sutasz turkus zieleń

P.S. Byłam dziś na Giełdzie Minerałów i Biżuterii i upolowałam to:


Kwarc z turmalinem, matowe agaty, piryty i główne gwiazdy - amonity (na kolczyki!) i orthocerasy, które po kilkudziesięciu milionach lat skończą w jakimś wisiorku ;-)

czwartek, 8 lutego 2018

To znowu ja...

Witam wszystkich ponownie, nadal żywa i tworząca! ;)

Miałam bardzo długą przerwę w blogowaniu, ale na szczęście nie w sutaszowaniu. Częściowo przeniosłam się z prezentowaniem moich prac na Instagram i FB, i już myślałam, że na dobre skończyłam przygodę z blogiem. Ale wśród fanów mojej twórczości coraz częściej pojawiały się prośby o reaktywację bloga, więc... Nie obiecuję, że wytrwam i regularnie będę publikować, ale obiecuję, że się postaram :)

Jako pierwszy zaprezentuję Wam jeden z nowszych naszyjników, z pięknym jaspisem cesarskim w ciemnoróżowym kolorze.  

small soutache necklace elegant soft pink beige
Oraz drugi mini-naszyjnik, który uszyłam z nietypowych sznurków sutasz - są bardzo szerokie i sztywne, zdecydowanie nie do maleńkich form:
small soutache necklace elegant soft purple golden beige

niedziela, 3 września 2017

Noir romantic

Żyję, jeszcze żyję :-D
Gdyby powstała kiedykolwiek baza blogerów-rękodzielników uznanych za zaginionych, to możliwe, że znalazłabym się na podium ;-)
Prawda jest taka, że wole poświęcać czas na tworzenie, niż robienie zdjęć i ich obróbkę. Fobia taka. Nie poradzę.
Ale Wasze prace oczywiście oglądam - na blogach, FB, Instagramie, Pintereście...

Jakiś czas już temu (wiadomo...) popełniłam dość skromny jak na mnie naszyjnik w stylu "noir romantic". Pierwszy taki, więc jest poniekąd eksperymentem, ale mnie się podoba :-) Styl całości nadaje kaboszon z czarną różą na bladoróżowym tle. Co sądzicie o tym naszyjniku? Założyłybyście go, a jeśli tak - to do jakiej stylizacji?


noir romantic soutache gothic black necklace rose


noir romantic soutache gothic black necklace rose


czwartek, 8 czerwca 2017

Wracam!

Witam po długiej nieobecności :-) 
Wbrew pozorom nie zaprzestałam swojego sutaszowego procederu - po prostu musiałam na jakiś czas odpocząć od blogowania. Nie obiecuję, że będę publikować kolejne posty z jakąś wstrząsającą regularnością, ale już chyba na tak długo bloga nie porzucę (prócz przerwy na urlop, bo jadę do głuszy, poza cywilizację :-D ).

Tymczasem postaram się trochę zrehabilitować i pokazać Wam, co porabiałam ciekawego przez ten czas. Na pierwszy ogień - czerwony (ogniście ;-)) sutaszowy naszyjnik z suwakami zwiniętymi w ślimaczki. 

red soutache necklace zipper

red soutache necklace zipper

red soutache necklace zipper
Jak Wam się podoba? Na jaką okazję byście go założyły? :-) 

***

A na deser - wszystkie trzy "suwakowce" razem, na rodzinnym zdjęciu (każdy inny, ale matkę miały tę samą, zapewniam!):


środa, 12 października 2016

Purpurowy Nokturn

Trochę byłam ostatnio nieobecna na blogu i w handmade'owym światku, ale to wcale nie oznacza, że nic nie robiłam! Popełniłam kilka drobiazgów, jeszcze więcej rozpoczęłam, rozgrzebałam i zostawiłam (czym osiągnęłam kolejny level z samooszukiwania się pt. "skończę to w wolnej chwili"...). 
No i popełniłam też naszyjnik. Się rozpisywać na jego temat nie będę, bo sesję zdjęciową ma obszerną. Powiem tylko, że inspirowała mnie alternatywna, gotycka moda, a naszyjnik wyobrażam sobie w stylizacji z pięknym, czarnym gorsetem. Lub w wersji nie-alternatywnej - do gładkiej, eleganckiej wieczorowej sukni, ciemnoszarej bądź czarnej. Wahałam się trochę z nazwaniem naszyjnika - Purpurowy Nokturn czy Królowa Nocy, bo obie idealnie oddają charakter i inspirację... Oceńcie same:






Jak widzicie, tył naszyjnika podszyty jest czarną eko-skórką. Mozolnie, czaso- i pracochłonnie, ale solidnie. Całość zaimpregnowałam.
***
Czy Wam też kolor fioletowy tak źle się fotografuje? Dla mnie koszmar... Sutasz ma intensywnie purpurowy odcień, który chyba najlepiej oddają ostatnie fotografie. Kamienie to głównie onyksy. No i niezliczone ilości toho opaque jet 11 i 8.

Mam nadzieję, że niniejszym moja nieobcecność na blogu została usprawiedliwiona :-D

piątek, 19 sierpnia 2016

Czuję miętę do turkusu

Skoro przez parę tygodni niczego nie publikowałam, to muszę teraz pokazać Wam, co się przez ten czas u mnie nazbierało....

Podczas lipcowego urlopu miałam straszne przejścia... Wręcz thriller sutaszowy! Dlaczego? Bo przyszło mi do tej głupiutkiej głowy, żeby szyć chińskim sutaszem. Skusiły mnie jego kolory - miętowy i turkusowy, piękne, błyszczące i soczyste. I to byłby koniec zalet sutaszu chińskiej produkcji. Szyło się go fatalnie, nie dość, że twardy, okropnie się nim robiło "zawijasy", to jeszcze się mocno zaciągał. Zostawił mi na palcach pokaźną kolekcję ran i odcisków! Ale się nie poddałam i w rezultacie powstał taki oto miętowo-turkusowy naszyjnik "Laguna":


mint turquoise soutache necklace miętowy turkusowy naszyjnik sutasz

mint turquoise soutache necklace miętowy turkusowy naszyjnik sutasz

mint turquoise soutache necklace miętowy turkusowy naszyjnik sutasz



Co więcej, miałam zamiar użyć jeszcze jednego sznurka, o nieco ciemniejszym, miętowym odcieniu.  Nie zrobiłam tego, bo znacząco różnił się od pozostałych! Był bardziej płaski, matowy i jakiś taki sztywniejszy.  Podsumowując, to doświadczenie sprawiło, że od "chińczyka" trzymać się będę z daleka i wrócę do sprawdzonej, dobrej klasyki z PEGA ;-)

***

A jakim rodzajem sznurków sutasz Wy lubicie szyć? Albo jaki omijacie z daleka?


poniedziałek, 16 maja 2016

Mroczna dama

Parę miesięcy temu (u mnie wszystko musi sobie trochę poczekać..) nabyłam bardzo ciekawe kamee - mroczne, nie z takimi przesłodzonymi, romantycznymi damami, jak to zwykle w kameach bywa. Mnie kamee zawsze kojarzyły się ze starszymi paniami i tandetnymi klipsami - generalnie nie moja bajka. Dopóki nie ujrzałam takiej, jak ta poniżej, byłam przekonana, że kamea=nuda. A Wy co o tym sądzicie? Lubicie w ogóle kamee? A jeśli tak, to w wersji z damą romantyczną, czy mroczną? ;-)






Naszyjnik z kameą jest całkowicie czarny, dzięki temu "dama z czaszką" wybija się na pierwszy plan. Jest stosunkowo nieduży, jak na moje "typowe" naszyjniki.Tył podkleiłam czarną, sztuczną skórką. I jak widziałyście już w moich poprzednich pracach - sutasz zamocowałam na czarnej lince jubilerskiej. Można ja oczywiście wymienić na tradycyjny łańcuszek.


Dopóki nie zgubiłam moich WSZYSTKICH czarnych nici, udało mi się jeszcze uszy kolczyki:




Czerń i srebro to ponadczasowa klasyka i elegancja, każda kobieta powinna mieć ją nie tylko w swojej szafie, ale i kuferku z biżuterią :-) W moich sutaszach na pewno jeszcze się pojawi, muszę tylko odkupić zaginione czarne nici... Do tego czasu - wrócą kolorki! W końcu lato już tuż-tuż...

wtorek, 26 stycznia 2016

Koralowy naszyjnik syrenki Ariel

Oprócz pereł, muszli i bursztynu koralowiec jest najpiękniejszą rzeczą, którą "dostajemy" od mórz i oceanów. Już od dawna planowałam uszyć coś z koralem w roli głównej, a wyzwanie w Kreatywnym Kufrze pt. "Dary morza" dało mi motywację, by zrealizować pewien pomysł na czerwono-turkusowy sutasz. Kolor turkusowy, kojarzący mi się z morską laguną, idealnie pasuje do koralowca oraz koncepcji pracy inspirowanej tematem wyzwania. Mam nadzieję, że Wam się taka interpretacja tematu wyzwanie podoba:






W naszyjniku, prócz dużej naturalnej perły wiszącej u dołu, występuje wyłącznie czerwony koralowiec: pod postacią różnych bryłek, monetek oraz mojej ulubionej sieczki. [Jego znaczenie, historię i zastosowanie ciekawie opisano TUTAJ]. Wielu z Was to właśnie ona kojarzy się z moimi pracami, więc z przyjemnością ogłaszam następną kolekcję, stanowiącą wizytówkę oraz integralną część mojej sutaszowej twórczości:




Naszyjnik zaś zgłaszam do wyzwania Kreatywnego Kufra:




P.S. Zapraszam wszystkich lubiących moje szyciowo-sutaszowe przygody do polubienia mojej nowej strony na FB- gadżet po prawej na pasku bocznym :-) Albo TUTAJ.

wtorek, 12 stycznia 2016

Boho

Wiecie, jak to jest, kiedy coś, co tworzycie, ewoluuje w zupełnie innym kierunku, niż zamierzałyście...? Jeśli tak, to zrozumiecie i pokiwacie głową nad losem mojej najnowszej pracy...
Miał to być nieduży wisiorek, brązowo-turkusowy, w stylu boho, z piórkami etc. Na wczesnym etapie rozwoju napotkał przeszkodzę w postaci braku wystarczającej ilości brązowego sznurka sutasz. Nic to, pomyślałam, dodam mu kolorku - zgaszonego oranżu. Ale ten też skończył się zbyt szybko, niespodziewanie... Nic to, zamówię, poczekam... Gdy materiały zostały dostarczone w ilości aż nadto wystarczającej, nagle wisior zaczął się rozrastać! I zgubił po drodze piórka. Nadal pozostał w stylu boho, ale już nie takim, jakim go na początku widziałam. Czyli mały pierzasty wisiorek na turkusowej lince jubilerskiej.

Teraz jest to naszyjnik brązowo-rudy, z turkusowymi howlitami, na lince jubilerskiej. Piór brak. 








Naszyjnik jest pierwszym przedstawicielem następnej kolekcji - "Boho", którą chciałam Wam niniejszym zapowiedzieć. :-)
Słów kilka o tym, czym jest styl boho. Słowo pochodzi od bohemy, środowiska artystycznej cyganerii. Jest swobodny, eklektyczny, zindywidualizowany, awangardowy, wymykający się konwenansom. Pojawiają się w nim elementy etno, folkowe, indiańskie, dużo naturalnych materiałów, nawiązań do stylu hippie, dominują kolory ziemi. Dla mnie to będą: brązy, beże, turkusy, czerwień koralowca, drewno i metal, piórka i chwosty. Boho świetnie się nosi latem - i to pewnie z tęsknoty za tą porą roku styl boho zacznie się u mnie pojawiać już teraz ;-) Nowe prace będę na bieżąco dodawała do podstrony z Kolekcją Boho:


A jaki Wy macie stosunek do szeroko rozumianego stylu boho? Macie jakieś charakterystyczne jego elementy w szafie, a może jest to Wasz ulubiony styl? Dajcie znać w komentarzach! :-)


Z innych nowości:
Zaczynam również raczkować na FB, zapraszam wszystkich lubiących moje szyciowo-sutaszowe przygody do polubienia jej - gadżet po prawej na pasku bocznym :-) Albo TUTAJ.


środa, 25 listopada 2015

Zipper&soutache, czyli ostry duet

Dawno, dawno temu, tak jakoś przed wiekami na początku tego roku, wpadł mi do głowy pomysł na połączenie sutaszu z zamkiem błyskawicznym. Biżuteria z suwaków jest bardzo ciekawa i chciałam się przekonać, jak wyjdzie mi taki eksperyment... Próbowałam przeszukiwać sieć w poszukiwaniu inspiracji do mariażu "suwak+sutasz" - i nic!

Tymczasem ja wymyśliłam sobie suwakowe kaboszony! Zwijanie ich w ślimaczki nie było specjalnie trudne, choć nie każdy zamek błyskawiczny się do tego celu nadawał i trochę ich po drodze zmarnowałam... Koniec końców, kilka się udało i powstały takie dziwne "cosie", które oplotłam czarnym sutaszem i raz-dwa przekształciłam w taki oto rock'n'rollowy naszyjnik! :-) 




  

Moim zdaniem sutasz i suwak to rockowe połączenie, dlatego zgłaszam ten naszyjnik do Szufladowego wyzwania:

Wyzwanie Gościnnej Projektantki

A co Wy myślicie o takim mariażu sutaszu i suwaka? A może macie inne ulubione, nietypowe połączenia...?

niedziela, 15 listopada 2015

Naszyjnik MM

Jakiś czas temu postanowiłam uszyć coś, czego jeszcze na swoim warsztacie nie miałam. A żeby sobie nie ułatwiać, postawiłam na trzy elementy: kształt, materiał, kolor. Czyli: owalny naszyjnik, sutasz na skórzanej obręczy, stare złoto i biel. 

Przy okazji tego eksperymentu stwierdziłam, że taka kolorystyka i kształt to jednak nie moja bajka i nie będę kontynuować tej przygody. No, ale spróbować musiałam i dużo się dzięki temu nauczyłam :-)

A oto efekt moich twórczych eksperymentów:  
   


    
W centrum znajduje się piękny kaboszon z agatu. To on podsunął mi pomysł na kolorystykę całości. Dodatkowo wkomponowałam w naszyjnik trochę sieczki z białych agatów, bo jakoś zatęskniłam za tym charakterystycznym elementem mojej biżuterii. Całość osadzona jest na bazie ze sztucznej skórki w odcieniu starego złota.

Naszyjnik zgłaszam do wyzwania w Kreatywnym Kufrze, bo uważam, że nieźle pasuje do tematu, czyli stylu i urody MM

niedziela, 27 września 2015

Emerald Dragonfly

Mam za sobą wyjątkowo nietwórczy okres. W takim sensie, że albo nie potrafiłam się za nic zabrać, albo nie potrafiłam skończyć pracy już rozpoczętej. Ale gdy wpadł mi w ręce piękny zielony guzik ze złotą ważką, wiedziałam, że muszę zakasać rękawy i nawlec igłę...

Poniższy naszyjnik postanowiłam zgłosić do Wyzwania w Kreatywnym Kufrze pt. "Postacie fantastyczne - Smok". Dlaczego, skoro nie ma na nim postaci smoka? Ano jest - ważka to DRAGONfly :-) Poza tym kolorystyka naszyjnika mi się kojarzy ze smokiem - wielki, szmaragdowozielony gad na stosie złota. Tak sobie wyobrażałam smoki, gdy byłam mała i czytano mi baśnie. Oto mój "Szmaragdowy smok" (zdjęcia nie oddają dobrze kolorów, mimo że napstrykałam ich sporo - pierwsze dwa są z telefonu, a kolejne z aparatu - kolosalna różnica...):






 

http://kreatywnykufer.blogspot.com/2015/09/wyzwanie-postacie-fantastyczne-smok.html

P.S. Smoki prócz złota kochają też jeść książki:



*   *   *

A tak w ogóle, to przetestowałam na tym naszyjniku powszechnie panującą opinię, że sztywniejszym chińskim sutaszem nie da się robić drobnych zawijasków...  No więc da się, ale dla mnie była to droga przez mękę. Szczególnie, że oba sznurki różniły się od siebie - szmaragdowy jest mięsisty i w miarę podatny, zaś pomarańczowy jest twardszy, nieco bardziej płaski, również mniej błyszczący i sprawiał więcej problemów. Nie wiem, czy prędko powtórzę podobny eksperyment pt. "drobne zawijaski po chińsku"... ;-) 
Jakimi sznurkami sutasz Wy lubicie najbardziej szyć i dlaczego?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...