Trochę żałowałam, że na grudniową zabawę Cyklicznych kolorków u Danutki się spóźniłam, bo szarości i srebrzystości to moje kolorki... Ale to już przeszłość, bo w tym miesiącu szczęście się do mnie uśmiechnęło (no i czasu też więcej, kiedy ucichło świąteczne szaleństwo...) i obowiązującą Artystki-Kolorystki barwą jest niebieski! Mój kochany!!! No dobrze, jeden z kilku ukochanych - jestem niestała... ;) Taka trochę ze mnie mała Smerfetka, lubię wszelkie odcienie błękitu, dlatego postanowiłam dać mocny wyraz tej miłości i stworzyłam tę oto kolię:
Centralny kamień to przepiękny, barwiony agat. Pozostałe to m.in.: jasnoniebieskie jadeity, barwiony kwarc, lapis-lazuli, masa perłowa, monetki opalu, liczne Fire Polish, toho i inne szklane kryształki. No i oczywiście taśmy sutasz w trzech odcieniach błękitu oraz czystej bieli, którą dodałam dosłownie na finiszu, bowiem początkowo planowałam uszyć naszyjnik w całości błękitny. Jakoś tak ta biel sama tam wskoczyła i okazało się, że dobrze pasuje :) Aczkolwiek utrudniła fotografowanie - mój aparat nie lubi robić zdjęć białych i czerwonych obiektów... Niestety, fotografie nie oddają w pełni odcieni (na aparacie, w bloggerze, a potem po opublikowaniu kolory są różne!) i uroku tego naszyjnika.
Spełniając powyższymi wszelkie wymagania w styczniowym Cyklicznym kolorku, zgłaszam naszyjnik do zabawy:
