Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolczyki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lipca 2018

Wracam po małej przerwie (znowu...)

No cóż, nie da się ukryć, iż regularnie robię sobie dłuższe przerwy w blogowaniu :-) Jeśli długo nie daję znaku życia - szukajcie mnie na Instagramie lub na FB! 

Gdy mnie nie było, trochę tworzyłam, trochę odpoczywałam, szukałam nowych inspiracji lub wracałam do dawnych. W ramach tego drugiego przypomniałam sobie, że jakiś czas temu zgubiłam kolczyk - taki z początków mojej sutaszowej twórczości, jeden z ulubionych. O, taki:


Jak widać, szczyt artyzmu to to nie jest, ale lubiłam go bardzo - może przez słabość do jaspisu cesarskiego... ;-) Postanowiłam zatem reinkarnować zagubiony kolczyk (w nieco lepszym wydaniu, oczywiście) - i wyszło mi coś takiego:


Jest różnica, prawda? A mimo to,
rodzinne podobieństwo widać wyraźnie ;-)


Oczywiście, skoro już wzór mi się spodobał, a i kolejne jaspisy leżały niecierpliwie, poszłam za ciosem i stworzyłam taką wersję:


Które kolczyki podobają się Wam bardziej - zielone, czy niebieskie? :-)



Dziękuję, że jeszcze do mnie zaglądacie! :-)
Buziaki!

poniedziałek, 19 marca 2018

Mini-mroczności

Kolejna porcja gotyckich tworków, nieco nieaktualna, ale jeszcze jej tutaj nie pokazywałam :-)

Miniaturkowe kolczyki z metalową ptasią czaszką:
  Czarno-zielone kolce z ćmą :-)

I wisior mroczno-steampunkowy:


czwartek, 15 lutego 2018

Violet&Black

Kto tęsknił za mrocznościami? :-D Bo ja już chyba bez nich żyć nie mogę...


Takich kolczyków, jak te, jeszcze chyba u mnie nie było. Wzór może nie jest szalenie odkrywczy, ale całość kompozycji jest świeża, nowoczesna i w nieoczywisty sposób właśnie mroczna. No i mają obowiązkowy w tym sezonie fiolet! (Zresztą, jak wszystkie kolczyki z tego posta...)


long statement soutache earrings violet black original dark noir gothic


Smocze oczy, tego zabraknąć nie mogło!
Jak wiecie, mam słabość do ładnych oczu ;-)
statement soutache earrings violet black dragon eye original dark noir gothic


statement soutache earrings violet black dragon eye original dark noir gothic

I ostatnie maluchy. Tu gwiazdą (choć matową...) jest "black stone":


statement soutache earrings violet black stone original dark noir gothic

statement soutache earrings violet black stone original dark noir gothic

niedziela, 24 września 2017

W błękitach...

W ramach nadrabiania zaległości - nieduże, czarne kolczyki z labradorytami. Z uwagi na piękno kamienia, specjalnie ograniczyłam się do prostej formy:
labradorite black soutache small earrings
I urocza bransoletka typu cuff (czyli mankietowa, na metalowej bazie). Uwielbiam połączenie tych kolorów - turkusowego, chabrowego i szarego! Jak to dobrze, że solenizantka, która otrzymała tę bransoletkę, także jest fanką błękitów :-)

turquoise soutache cuff bracelet


turquoise soutache cuff bracelet


***

Szkoda, że niebo za oknem nie jest tak błękitne, jak zawartość tego posta... Ostatnio przeważają smutne, deszczowe szarości, chociaż ja tak czekam na naszą piękną, złotą jesień! 
***

Pozdrawiam wszystkich jeszcze tu zaglądających :-)

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kryształowa czerwień

Było  czarno, było gotycko, było mrocznie... Teraz przyszedł czas na krwistą czerwień! Z kryształkami, które pięknie załamują światło, rzucając nieraz wręcz ogniste refleksy... Uwielbiam takie! :-)



piątek, 24 marca 2017

Fioletowe oczy wywerny

Pewnie już zauważyłyście, że nie potrafię oprzeć się ładnym oczom :-) Taka moja mała słabostka... Fioletowemu kolorowi też nigdy nie powiem nie! A, no i jeszcze dochodzi umiłowanie fantastyki (smoki! <3), więc te kolczyki mają w sobie wszystko to, co Aga lubi najbardziej ;-) A co byłoby Waszą "szczęśliwą kombinacją"?

   

sobota, 18 marca 2017

Chabrowe zauroczenie

Dzisiaj pokażę Wam jedne z moich ulubionych kolczyków - po prostu uwielbiam ten elektryzujący odcień błękitu! :-) I mimo, że kolczyki mają raczej prosty wzór i niewielkie (jak na moje standardy) wymiary, to jednak już z oddali przykuwają wzrok. 
Kusi mnie jakiś większy naszyjnik w tym kolorze, ale ciągle nie mam czasu na tak duże projekty...



wtorek, 7 marca 2017

Powrót suwaków

Dawno już miałam ochotę uszyć coś z suwakiem, ale zawsze przydarzało się coś pilniejszego... Poza tym nie ukrywam, że łatwiej jest sutaszować gotowe kaboszony, które nie pożerają i nie zaczepiają nici, niż bawić się w skręcanie ślimaczków z zamka błyskawicznego... Więc żeby nie popaść w nerwicę, suwakowe elementy ograniczyłam do minimum (odwrotnie, niż TUTAJ)...

Powstała bransoletka typu cuff z "kaboszonem" ze zwiniętego suwaka i czarno-bordowym sutaszem, na ciemnoszarej eko-skórce.
soutache and zipper cuff bracelet
 
soutache and zipper cuff bracelet

Idealna dla wielbicielki rockowego stylu :-)

*   *   *

A jako dodatek - malutkie kolczyki z hematytem, które już jakiś czas temu sprezentowałam przyjaciółce. Są takie leciutkie, że prawie nie czuje się ich w uchu - idealne na co dzień, do pracy...


piątek, 24 lutego 2017

Kwiatu czerń...

Ostatnio było słodko-kocio, to teraz przyszedł czas na coś mniej słitaśnego - czyli powrót do mroczności... ;-)

Chyba polubiłam połączenie "ciężkiej" czerni z lekkim, optymistycznym fioletem, bo dzięki temu kolczyki są ciekawe (mimo prostego wzoru) i nie przytłaczają. No i poza tym nic tu nie błyszczy, sam mat. Błyszczeć ma nosząca je osoba ;-)

A co Wy o nich sądzicie? Czy ktoś poza wielbicielkami gotyku/wiktoriańskiej elegancji, nosiłby takie kolce? :-)

gothic style black violet soutache earrings

gothic style black violet soutache earrings

środa, 25 stycznia 2017

Czarne Wilki

Poprzednia moja praca - wisior Błękitne kociątko - była słodka i dziewczęca, więc w kolejnej musiałam zrobić zwrot o 180 stopni... Nie byłabym sobą ;-)

Ceramiczne kaboszony Artlantydy urzekły mnie swoim pięknem, z kolei te kaboszony, z czarnymi wilczymi czaszkami, także mają "coś" w sobie - mrok, oczywiście. :-) Jestem pewna, że te kolczyki nie zbiorą zbyt wielu słów zachwytu, bo niewiele jest osób gustujących w mrocznej, gotyckiej biżuterii, ale i tak jestem zadowolona z tego eksperymentu twórczego. No i możecie być pewne, że kolejna moja praca będzie uszyta w całkiem odmiennym stylu - ktoś zgadnie, w jakim...? ;-) 

gothic soutache earrings black wolf skull

gothic soutache earrings black wolf skull

gothic soutache earrings black wolf skull
I druga para kolczyków: 
gothic soutache earrings black wolf skull

gothic soutache earrings black wolf skull

gothic soutache earrings black wolf skull


Cała "wataha" wygląda tak:
gothic soutache earrings black wolf skull

wtorek, 3 stycznia 2017

Władczyni kolczyków

Jakiś czas temu wspominałam o inspiracji, która napadła mnie podczas filmowego maratonu. Chodziło oczywiście o "Władcę Pierścieni" :-) Od dawna posiadałam w zbiorach kaboszony z grafiką przedstawiającą jednego z głównych bohaterów - Saurona. Oko Saurona, żeby być precyzyjną. 

Powiedzmy więc, że zamieniłam "The Lord of the Rings" na "The Lord of the EARRings" :-D Wiem, że brzmi mniej groźnie i że przy takiej zamianie historia Śródziemia potoczyłaby się pewnie inaczej...

Fankom i fanom twórczości J.R.R. Tolkiena przypominać tego nie muszę, ale może ciekawostką dla pozostałych będzie fakt, że właśnie dzisiaj przypadałaby 125. rocznica urodzin Mistrza. A jako że każdy hołubi tak, jak lubi - ja robię to poprzez takie właśnie Sauronowe kolczyki (i ponowną lekturkę Silmarillionu) ;-)




  

sobota, 10 grudnia 2016

Tęsknota za złotą jesienią

Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale uważam, że niemiłościwie nam panująca pora jest chyba najbrzydszym okresem w roku - już nie jesień, a jeszcze nie zima. Po pięknych, inspirujących kolorach złotej polskiej jesieni nie pozostał już ani jeden ślad, wspomnienie po nich też zbladło. Biała, skrząca i urokliwa zima, niczym z kiczowatych widokówek albo świątecznych reklam coca-coli, jeszcze niestety nie nadeszła... Nie wiem, jak Wam, ale mnie w takiej szaroburej scenerii strasznie trudno "złapać" inspirację do tworzenia (nie mówiąc już o chęci). Najłatwiej złapać doła albo przeziębienie.

Żeby trochę podnieść się na duchu, wygrzebałam zapomniane kolczyki z jesiennej kolekcji - ich nasycone kolory bardzo dobrze przywołują wspomnienia i zachwyt nad odcieniami jesieni. 


sobota, 3 grudnia 2016

Parszywa dwunastka

Pod tym przewrotnym tytułem kryje się po prostu seria niedużych kolczyków, popełnionych w wiadomej liczbie ;-) 

Mała i nieskomplikowana forma kolczyków pozwoliła mi nieco zabawić się kolorami. Chociaż nie dałam się do końca ponieść kolorystycznym fantazjom, to jednak coś tam z mojego charakteru i stylu się w nich przebija.

Bardzo lubię tworzyć duże, skomplikowane i dramatyczne kolczyki, bo kocham takie nosić! Ale niestety moja miłość do dużych form nie jest zbyt powszechnie podzielana, więc coraz najczęściej szyję coś o mniejszych gabarytach. Z taką myślą powstała ta "parszywa dwunastka" ;-) Oczywiście podobne kolczyki będą się pojawiały w nowych zestawach barw, bo tych jest w zasadzie nieskończona ilość. 

















Co sądzicie o moim nowym ekologicznym "ekspozytorze"? ;-) 

P.S. Poprzednio mówiłam o inspiracji mroczną postacią... Powyższe kolczyki powstały właśnie w trakcie filmowego maratonu (mimo to nie są nim inspirowane), wszystkie części w wersji reżyserskiej - to tak na marginesie, gdyby ktoś pytał o to, ile czasu zajęło mi szycie parszywej dwunastki oraz kolejnych mrocznych kolców ;-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...