Jak już kiedyś wspomniałam - lubię duże kolczyki! Średnie lubię nieco mniej, a małe lubię mało... ;-) Wiem, że większość kobiet woli nosić mniejsze, takie na co dzień, ale ja ulokowałam swoje uczucia w tych dużych! Bez zbędnych słów prezentuję Wam kolejne dwie pary na podstawie tego samego wzoru:
2. Błękitny i szary - czyli tym razem chłodna kolorystyka. W centrum niebieska masa perłowa, która sprawia, że kolczyki są wyjątkowo lekkie mimo, iż spore. W obu parach sztyfty są wklejone pod górną część kolczyka i nieco zakrywają płatek ucha (jak na fot.).
To jest post nieco "historyczny", bo kolczyki wykonałam już dość dawno, zanim w moim życiu i terminarzu zrobiło się tłoczno i ledwo starczało mi czasu, by się wyspać choćby 6 godzin... No ale tak to już jest przed świętami i kiermaszami... Na moją kolejną większą sutaszową pracę trzeba będzie niestety nieco poczekać :-)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za tyle miłych komentarzy, którymi mnie ostatnio obdzielacie!











