Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Swarovski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Swarovski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 marca 2016

Wyniki candy

Obrazy mówią więcej, niż słowa, więc pokażę Wam rozwiązanie kolorystycznej zagadki:



Jak widzicie, kolczyki są czerwono-srebrne. Tej kombinacji nie odgadł nikt, ale kolor czerwony jako pierwsza wskazała...

Akrimeks

Gratuluję i proszę o kontakt mailowy: elanor83@gmail.com


*


Dziękuję wszystkim za udział w zabawie :-)  




środa, 3 lutego 2016

Tęczowy komplet

Nie chcąc dać się zaszufladkować i zamknąć w sztywnych ramach moich kolekcji sutaszu (istniejących już i planowanych), uszyłam coś, czego jeszcze Wam tu nie prezentowałam. Nie mam na myśli kształtu czy rodzaju biżuterii, ale - dobór kolorów! Wiecie, że kocham stonowane odcienie, ombre i różne klasyczne zestawienia barw... Tym razem zrobiłam coś przeciwnego - moją inspiracją było całe koło barw! 
Taki eksperyment chciałam popełnić już dużo wcześniej - oczywiście na naszyjniku, bo jakże by inaczej... Tymczasem dostałam zamówienie od koleżanki na wielobarwne kolczyki oraz wisiorek. I co sądzicie to tym eksperymencie? Może być, czy powinnam wrócić do swojego ombre? ;-)






Hmm, to jest mój 199-ty post... Jak myślicie, co powinno się znaleźć/znajdzie się w dwusetnym? :-)

niedziela, 25 października 2015

Szmaragdowe kryształki

Gram w zielone! Bo lubię zielone. Bo oczy też mam szaro-zielone ;-)
Kolczyki są, wbrew pozorom, dość proste, choć spore - ponad 6 cm wraz z biglem. Celowo wybrałam taki niezbyt wyszukany kształt, bo wiedziałam, że przez liczne koraliki staną się bardzo ozdobne. W ich centrum jest kryształek Swarovski rivoli Emerald 18 mm, u dołu zawiesiłam S. Heart Pendant. 






   

Jako, że kolczyki są mocno kryształkowe, zgłaszam je do wyzwania Szuflady:


P.S. Miałam zrobić coś zupełnie innego, ale w końcu brakło mi czasu na większy sutasz, no i ta zieleń nie dała przejść obojętnie... ;-)

niedziela, 27 września 2015

Oliwkowe kolczyki

Nie mogłam opuścić kolejnego wyzwania u Danutki, nawet, jeśli dopiszę się do niego na ostatnią chwilę :-) W tym miesiącu D. wymyśliła sobie oliwki. Lubię bardzo. Zielone oliwki pływające w kieliszku z Martini to moje ulubione danie! A czarne oliwki - oczywiście w sałatce grackiej (Martini może być osobno). Do ich kolorystyki nawiązują te kolczyki:

 


 Jeśli chodzi o moje upodobania kolorystyczne, a nie kulinarne - raczej nie noszę ubrań w odcieniu oliwkowej zieleni, a już na pewno nie blisko twarzy. Zieleń tak, jak najbardziej, ale nie ta jej odmiana. W dodatkach może być.


środa, 18 marca 2015

Przez różowe okulary...

Nie uwierzycie, że kiedyś nie znosiłam koloru różowego! Wszystko, co różowe, dziewczęce i cukierkowe traktowałam z dużą dozą niechęci, ba! - wręcz pogardy! Ale jak wiadomo, gust nam się z czasem zmienia i wprawdzie nie ubieram się w różowe kolorki, lecz dość wysoko sobie cenię dodatki w (niektórych!) odcieniach różu: szale, torebki, buty, no i oczywiście biżuterię. 
Szczerze mówiąc, uszyłam już niejeden różowy sutasz i całkiem przyjemna to była praca :) Gdy zobaczyłam, że w Szufladzie pojawiło się wyzwanie "Przez różowe okulary", wiedziałam, że to coś dla mnie. 
Moją inspiracją były piwonie (jedne z moich ulubionych kwiatów) - przede wszystkim ich kolory, od bieli poprzez jasny róż aż do ciemnego. Ale także sama ich postać miała wpływ na kształt bransoletki, bo to od niej zaczęłam. Kolczyki jakoś tak wykwitły mi potem same... ;)

Dobra, nie przynudzam już, tylko prezentuję sesję zdjęciową:


   

  



Powyższy komplecik zgłaszam do Wyzwania Szuflady

czwartek, 28 sierpnia 2014

Lady in Red

Przedstawiam Wam moje najczerwieńsze kolczyki :) Nie noszę (szczególnie przy twarzy) tego koloru, ale coś mnie podkusiło, żeby uszyć sobie takie kolczyki. Pewnie przekora. Bo ja raczej "Lady in Red" nie bywam ;)

Fotografowałam je przez kilka dni (fatalna pogoda, ciemno i ponuro, a ja lubię przy świetle dziennym robić zdjęcia), ale nie tylko z powodu braku słońca - jakoś mi to tym razem wyjątkowo opornie szło. Koczyki wychodziły na zdjęciach dziwnie niesymetryczne, albo odbił się mój odcisk palca na kryształku albo cała ja etc. Droga przez mękę. Ale w końcu udało mi się wybrać kilka przyzwoitych zdjęć z ok. 100 zrobionych ;)

  
  
   
   
Aha, kolczyki są dwustronne! Namęczyłam się trochę i powiem Wam, że prędko tego wyczynu nie powtórzę, bo zabiera mnóstwo czasu i energii twórczej ;)

 


Zrobiłam też inny eksperyment i sfotografowałam kolczyki na tle czarnego aksamitu - i nie wiem, czy to wina aparatu czy bloggera, ale kolor wydaje się zmieniony, mniej intensywny:

  

Do uszycia tych czerwienców użyłam: kryształka rivoli siam 14 mm, koralików toho transparent light siam ruby 11 i transparent-frosted ruby 15, fire polish silver lined siam 4 mm,  kryształka Swarovski pear pendant light siam 8 mm oraz jasnoczerwonych kryształków w kształcie oponki. Wiszące na srebrnych sztyftach kolczyki mierzą sobie dokładnie 7,5 cm długości, szerokości zaś 4,5 cm.

sobota, 23 sierpnia 2014

Rozważna i romantyczna

Nic nie poradzę, że ten odcień kojarzy mi się z angielską różą :) Taki "rozważny i romantyczny" sutasz ;) 


Do uszycia tego wisiorka użyłam dużego kryształa rivoli w odcieniu light rose, a także m.in. koralików fire polish (w kolorze luster pink coral), toho (transparent lt amethyst i trans rainbow rosaline) oraz szklanego kryształka w odcieniu jasnego ametystu. Nie jest to moja ulubiona (do noszenia!) paleta kolorów, ale się starałam :)

   

Wisiorek jest nieduży, mierzy sobie zaledwie 7,5 cm - łącznie z krawatką i kryształkiem u dołu.

środa, 21 maja 2014

Roziskrzone Opale

Wiem, że trochę zaniedbałam ostatnio sutasz. Nie miałam weny. Wróciłam do niego za sprawą przecudnych opali, które sobie zamówiłam. Są tak urokliwe, roziskrzone, że nie miałam sumienia przytłaczać ich rozbudowaną i skomplikowaną formą sutaszu. Postanowiłam, że to opale mają grać główną rolę. I tak się stało. Przyznam, że miałam wielki problem przy robieniu zdjęć - sądzę, że nie do końca udało mi się uchwycić barwne refleksy, rzucane w świetle dnia przez opale. Mam słabiutki aparacik, który nie radzi sobie przy takich wyzwaniach. A programy do obróbki zdjęć też nie są cudotwórcami....
Opalom towarzyszą bicone Swarovskiego (odcień light sapphire) oraz jasnobłękitne toho. Sznurki sutasz w dwóch odcieniach: bardzo jasny błękit oraz nieco ciemniejszy. I srebrne bigle 925.
Całość składa się na taki oto efekt końcowy:




Hmm, chyba postaram się wkrótce o jakieś "rodzeństwo" dla tych kolczyków... Może pierścionek z opalem...?

wtorek, 6 maja 2014

Jonquille

Spodobał mi się wzór, który zastosowałam w poprzednich kolczykach, więc poszłam za ciosem :) No i mam słabość do pięknych, mieniących się różnymi kolorami muszli paua (abalone), w moich zasobach jest jej jeszcze całkiem sporo, zatem na pewno będą się tu co jakiś czas pojawiać. Jeśli chodzi o wybór kolorystyki, to mimo, że generalnie nie noszę ubrań w żółtym kolorze, to w tych słonecznych kolczykach jest coś tak pozytywnego i radosnego, że od razu je polubiłam. Kojarzą mi się z żonkilami i wiosną, dlatego dostały zacne imię - Jonquille :)


   

niedziela, 9 marca 2014

Blue Rapsody

Natrafiłam w sieci na ciekawy cykl sutaszowych wyzwań pt. "Szyję z Eva Sutasz". Wprawdzie nie załapałam się na konkurs, ale poczułam się zainspirowana. Tym razem do uszycia były kolczyki - wzór dość prosty i uniwersalny. Po drobnych modyfikacjach pasuje do każdego kształtu twarzy, a to też ważne. Ja oczywiście przerobiłam je po swojemu... ;-) Natomiast kolorystyka i wybór materiałów to już zasługa innego konkursu, do którego zgłaszam kolczyki - motyw bajkowy Rozkręconych Myśli. Nie wiem, jak wam, ale mnie kojarzą się z piękną, błękitną suknią disneyowskiego Kopciuszka. 
A oto sesja zdjęciowa:






Do ich uszycia posłużył mi błękitny rivoli Swarovski, a także całe mnóstwo innych kryształków o różnych kształtach i kolorach, plus koraliki toho 11 (Opaque Jet oraz Capri Blue). Zamocowane zostaly na srebrnych (925) sztyftach, podszyte turkusową sztuczną skórą.

Nie wiem, czy też tak macie, że jak zrobicie zdjęcia, to ciężko jest się zdecydować, które wybrać i zmieścić....? To tak tytułem usprawiedliwienia, dlaczego aż tyle fotek...

I jeszcze dlaczego ostatnio tak mało publikuję... Mam kilka urodzinowych zamówień, które nie mogą ujrzeć światła dziennego przed datą oficjalnego wręczenia ;-) Dlatego sobie czekają, a jak już będzie można, to opublikuję ich wizerunki... Z tego też powodu większość moich prac tzw. nieterminowch czeka... No dobra, nie tylko dlatego. Nie mam też ostatnio weny, męczy mnie pogoda i jakaś taka ciężka aura, tłumiąca wszelką kreatywność. Ale może obudzi i odrodzi się wraz z nadejściem wiosny....? Trzeba przeczekać. Może niektóre rękodzielniczki - podobnie jak niedźwiedzie - zapadają w zimowy sen...?

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Karmazynowe rivoli

Te kolczyki zrobiłam już jakiś czas temu, ale długo nie mogłam im zrobić sesji zdjęciowej. Rzadko noszę czerwień, w ubraniu zdecydowanie unikam ze względu na mój typ kolorystyczny, ale.... Po uszyciu super-ognistego naszyjnika jakoś ta czerwień tak się do mnie "przykleiła"...
Wykorzystałam więc rivoli siam swarovskiego, krwiście czerwone toho i inne koraliki i wyszły mi takie oto stworki:





Długość kolczyków: 6,5 cm
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...