środa, 12 października 2016

Purpurowy Nokturn

Trochę byłam ostatnio nieobecna na blogu i w handmade'owym światku, ale to wcale nie oznacza, że nic nie robiłam! Popełniłam kilka drobiazgów, jeszcze więcej rozpoczęłam, rozgrzebałam i zostawiłam (czym osiągnęłam kolejny level z samooszukiwania się pt. "skończę to w wolnej chwili"...). 
No i popełniłam też naszyjnik. Się rozpisywać na jego temat nie będę, bo sesję zdjęciową ma obszerną. Powiem tylko, że inspirowała mnie alternatywna, gotycka moda, a naszyjnik wyobrażam sobie w stylizacji z pięknym, czarnym gorsetem. Lub w wersji nie-alternatywnej - do gładkiej, eleganckiej wieczorowej sukni, ciemnoszarej bądź czarnej. Wahałam się trochę z nazwaniem naszyjnika - Purpurowy Nokturn czy Królowa Nocy, bo obie idealnie oddają charakter i inspirację... Oceńcie same:






Jak widzicie, tył naszyjnika podszyty jest czarną eko-skórką. Mozolnie, czaso- i pracochłonnie, ale solidnie. Całość zaimpregnowałam.
***
Czy Wam też kolor fioletowy tak źle się fotografuje? Dla mnie koszmar... Sutasz ma intensywnie purpurowy odcień, który chyba najlepiej oddają ostatnie fotografie. Kamienie to głównie onyksy. No i niezliczone ilości toho opaque jet 11 i 8.

Mam nadzieję, że niniejszym moja nieobcecność na blogu została usprawiedliwiona :-D

24 komentarze:

  1. fenomenalne!
    no i jakoś zabrakło mi słów :D a coś Ty te gotyckie klimaty lubisz bardzo, co nie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wiesz, czasem tę mroczniejszą część swojej duszy też muszę jakoś okazać ;-) Już nawet nie wspominam o moim upodobaniu do filmów grozy! :-D

      Usuń
  2. No dziewczyno zaszalałaś, no i też mi brakło słów :) Przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecność usprawiedliwiona :) Piękny naszyjnik wyczarowałaś podczas nieobecności w blogowym świecie :) Dużo roboty , ale efekt powalający :) To fakt, fiolet, niezależnie w jakim byłby odcieniu fotografuje się koszmarnie. Jednak każdy jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Marzenko! Mimo blogowej absencji, Twojego bloga przez ten czas podglądałam, tylko nie miałam czasu komentować - obiecuję, że nadrobię :-) A tak jak w przypadku fioletu, równie źle fotografuje mi się triadę biel-czerń-czerwień... Droga przez mękę.

      Usuń
  4. Wow! Przepiękny naszyjnik, nie można oczu oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, fioletowy ulubieńcem aparatu raczej nie jest. Za to Twój naszyjnik może stać się ulubieńcem nie jednej kobiety. Jest piekny! Fantastycznie wykonany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na pewno jest jedną z moich ulubionych prac, bo beznadziejnie kocham fiolety! ;-)

      Usuń
  6. O Boziuuuuu Kochana !!!Jak ślicznie to zrobiłas !!!!!WYiatasz w sutaszu, może w następnym życiu Ci dorownam hihih :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Talent w rękach już masz, więc wszystko jest dla Ciebie osiągalne - i to w tym życiu ;-)

      Usuń
  7. Na bogato wyszło i prześlicznie mimo że fiolet do mnie nie przemawia kolia bardzo mi się podoba i w mrocznej małej czarnej ;) będzie pięknie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Marzenko! :) jestem ciekawa, jaką stylizację dobierze do niego jego nowa właścicielka ;)

      Usuń
  8. Przepiękny, podziwiam za włożoną w niego pracę, prezentuje się niesamowicie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Faktycznie, kosztował mnie sporo pracy... Nawet nie liczę, ile setek koralików wszyłam...

      Usuń
  9. No dobra, nieobecność wybaczona ;) Ta kolia to istne cudeńko, piękny kolor i piękna kompozycja! Ja bym go chętnie zobaczyła po prostu na czarnym golfie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba! :) Na czarnym golfie też może być. I do czarnej bluzki z łódkowym dekoltem...

      Usuń
  10. wygląda naprawde efektownie
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za miłe słowa :-)

      Usuń

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze, są one dla mnie ważnym świadectwem tego, że ktoś docenia moją twórczość i poświęca swój cenny czas, by mi o tym powiedzieć :) Obiecuję (w miarę możliwości) nie pozostawiać bez odpowiedzi żadnego komentarza!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...