poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Upiorne kamee

Kolejna odsłona mrocznych kamei. Tym razem wisiorki są dużo mniejsze, żeby nie odwracać uwagi od wzoru na kaboszonie.

Pierwszy wzór - dama z sową - kojarzy mi się z boginią Ateną, do której to ptaszysko jest przypisane. Ale nie upieram się, jak ktoś chce w tym widzieć postać mrocznej bibliotekarki, to proszę bardzo. Inne skojarzenia też są mile widziane ;-)




Drugi wzór - dama z czaszką - już się u mnie kiedyś pojawił:



Która kamea bardziej Wam się podoba? Ta pierwsza, "postarzona", czy druga, jaśniejsza? :-)

piątek, 19 sierpnia 2016

Czuję miętę do turkusu

Skoro przez parę tygodni niczego nie publikowałam, to muszę teraz pokazać Wam, co się przez ten czas u mnie nazbierało....

Podczas lipcowego urlopu miałam straszne przejścia... Wręcz thriller sutaszowy! Dlaczego? Bo przyszło mi do tej głupiutkiej głowy, żeby szyć chińskim sutaszem. Skusiły mnie jego kolory - miętowy i turkusowy, piękne, błyszczące i soczyste. I to byłby koniec zalet sutaszu chińskiej produkcji. Szyło się go fatalnie, nie dość, że twardy, okropnie się nim robiło "zawijasy", to jeszcze się mocno zaciągał. Zostawił mi na palcach pokaźną kolekcję ran i odcisków! Ale się nie poddałam i w rezultacie powstał taki oto miętowo-turkusowy naszyjnik "Laguna":


mint turquoise soutache necklace miętowy turkusowy naszyjnik sutasz

mint turquoise soutache necklace miętowy turkusowy naszyjnik sutasz

mint turquoise soutache necklace miętowy turkusowy naszyjnik sutasz



Co więcej, miałam zamiar użyć jeszcze jednego sznurka, o nieco ciemniejszym, miętowym odcieniu.  Nie zrobiłam tego, bo znacząco różnił się od pozostałych! Był bardziej płaski, matowy i jakiś taki sztywniejszy.  Podsumowując, to doświadczenie sprawiło, że od "chińczyka" trzymać się będę z daleka i wrócę do sprawdzonej, dobrej klasyki z PEGA ;-)

***

A jakim rodzajem sznurków sutasz Wy lubicie szyć? Albo jaki omijacie z daleka?


środa, 17 sierpnia 2016

Smocze spojrzenie

Macie czasem tak, że rozmówca zamiast patrzeć Wam w oczy, wpatruje się w biżuterię? Ja dość często, gdyż noszę swoje (duże i barwne) sutasze na co dzień, do pracy. Co z reguły powoduje koncentrację wzroku mojego interlokutora na kolczykach lub wisiorku, zamiast na mnie. Czasem to irytuje, czasem bawi, ale zazwyczaj jestem dumna, że moje dzieła się tak podobają. 

Tym razem, zamiast patrzeć w moje gadzie zielone ślepka, można spoglądać w nieco inne oczy - według jednych są one smocze, innym przypominają bardziej gospodarza Barad-dûr... ;-)








I wisiorek, o równie skoncentrowanym spojrzeniu:






Oko w oko z całym zestawem - chociaż ja osobiście nie nosiłabym go jednocześnie;-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...